Jakub Kamiński: - Myślę, że największym plusem jest to, że trener Urban mógł sprawdzić różnych zawodników w różnych ustawieniach. Skład był pomieszany, więc każdy mógł się pokazać. Strzelili nam dwie bramki, dużo sytuacji nie mieli, ale jak mieli, to strzelali. Zawsze się mówi, że dobry piłkarz się ze wszystkimi dogada. Fajnie, że można to było sprawdzić, były plusy i były minusy, niektórzy grali ze sobą pierwszy raz, brakowało tych automatyzmów. Mamy mecz z Nigerią i poprawimy te elementy, które źle pracowały. Mówiłem wcześniej, że my jako profesjonalni sportowcy, jeśli będziemy rozpamiętywać to odpadnięcie w nieskończoność, to nie mielibyśmy włosów na głowie za dwa tygodnie. Po to mamy mecze towarzyskie, żeby poprawić te elementy przed eliminacjami. Jest nam przykro, że nie będziemy na mundialu, ale nie ma co tego rozpamiętywać. Było czuć po meczu ze Szwecją to wsparcie kibiców, które było ogromne i po porażce mówili, że tak grającą reprezentację chcą oglądać, z takim zaangażowanie i tak ofensywnie grającą, po to przychodzą na mecz. Napisałem do "Kosy", czy jest szansa dostać siódemkę, "Świdra" się na to zgodził i jeśli będę w dobrej formie i jeździł na reprezentację, to będę z tą siódemką występował.
Oskar Wójcik: - Jednym słowem mogę to tylko opisać - duma. "Za dzieciaka" każdy marzy, żeby zagrać w reprezentacji i reprezentować kraj. Jan mówił mi sprawy taktyczne, żebym domykał jedną stronę, nie zawężał od razu, pomagał wahadłowym. Z Kamilem jesteśmy w szatni na co dzień, rozmawiamy codziennie, udzielał mi wskazówek, jak sobie radzić w reprezentacji. Rozmawiał też z ludźmi ze sztabu, jak mnie wprowadzić. Ja i Kamil dużo walczymy i to jest między nami podobne. Straciliśmy dwie bramki, więc to nie jest na plus. Drugiej bramki nie widziałem, więc ciężko mi ją opisać.
Mateusz Żukowski: - Na pewno lekki stresik, ale pozytywny. Chciałem wejść i pomóc, miałem swoje sytuacje, szkoda, że nie zamieniłem ich na bramkę i ten debiut mógł być bardziej owocny, ale cieszę się, że zadebiutowałem. Moja kariera idzie ku górze i oby tak dalej. Nie jest mi łatwo, że trenera Jacka tutaj nie ma i ubolewam z tego powodu. Trener Jacek był dla mnie jak piłkarski ojciec i w momencie jak byłem na dole i nie miałem dużo ofert, trener mi zaufał i zawsze we mnie wierzył. Ten debiut dedykuję jemu. Gra z orzełkiem na piersi to jest duma, każdy, kto gra, od małego marzy, żeby zagrać w reprezentacji i moje marzenie się spełniło, ale chcę więcej i będę dążyć do tego, żeby trenera przekonywać do siebie. To jest duży poziom i mamy w reprezentacji dużo klasowych piłkarzy i jest od kogo się uczyć. Ja z każdego treningu i meczu chcę brać jak najwięcej. W niektórych sytuacjach pytam Roberta, jak mogłem się lepiej zachować, ułożyć do strzału. Robert jest bardzo pomocny, to jeden z najlepszych napastników na świecie, jeśli nie najlepszy. Trener Urban wymaga od napastnika strzelania goli. Cieszę się, że dochodziłem do sytuacji, ale trener wymaga bramek, ale też bycia w kompakcie i dobrego ustawienia do pressingu.
|