- Zostać w Krakowie i grać dla Wisły to moje wielkie marzenie, ale jest jeszcze za wcześnie na to. Trener Kasperczak powiedział mi, że muszę jeszcze nabrać doświadczenia w innym klubie - mówi 21-letni napastnik Paweł Brożek.
Szkoleniowiec mistrzów Polski poinformował już Pawła i Piotra Brożków, że wstawi ich na listę transferową. Kibice "Białej Gwiazdy" darzą obu piłkarzy olbrzymią sympatią, więc pewnie ich ucieszy, że sprzedaż bliźniaków nie wchodzi w rachubę (z uwagi na stanowisko właściciela klubu Bogusława Cupiała). Bliźniacy zostaną wypożyczeni najpewniej do Górnika Zabrze bądź Górnika Łęczna.
Kontuzja pleców
Paweł ostatnie pół roku spędził w GKS-ie Katowice, choć to nie do końca precyzyjne określenie. Przy Bukowej tylko grał w piłkę, ale codziennie wracał do Krakowa. Mieszkał razem z bratem. Napastnik Wisły zdobył dla "Gieksy" trzy gole i przeprowadził co najmniej drugie tyle efektownych rajdów.
- Mogłem strzelić więcej bramek, ale z drugiej strony nie ma co narzekać. GKS to zespół nastawiony ultradefensywnie, więc i na trzy gole nie ma co wybrzydzać - dodaje wychowanek Polonii Białogon. - Tym bardziej, że końcówkę sezonu miałem "z głowy".
Napastnik Wisły nie mógł zagrać w spotkaniu GKS-u przeciwko swojemu klubowi, a poza tym problemy zdrowotne wyeliminowały go z ostatnich spotkań z Amiką, Wisłą Płock i Legią.
Konsultacje u Grzywocza
Kontuzja pleców to dla Pawła jeszcze ważniejszy problem niż zmiana klubu. - Na dobrą sprawę od połowy maja nie gram w piłkę. Jeżeli przerwa będzie się przeciągała, to kto mnie zechce - obawia się. W przypadku zrealizowania się czarnego scenariusza (przez dłuższy okres nie może wznowić treniengów) napastnik będzie chciał zostać w Krakowie. - Tutaj mam profesjonalną opiekę lekarską, odpowiedni sprzęt do rehabilitacji - wylicza. - Mam wrodzoną wadę pleców, tzw. kręgoszczeliny.
Ból pleców jest na tyle ostry, że piłkarz nie może truchtać, więc o treningach może zapomnieć. Od czasu do czasu problemy z bólem pleców ma też Piotr. Ostatnio uniemożliwiały mu one ćwiczenia w okresie trenerskim Oresta Lenczyka przy Reymonta.
Sztab trenerski podejmie decyzję odnośnie metod leczenia Pawła w przyszłym tygodniu. Najpierw jednak zawodnik wyjedzie z szefem sztabu medycznego Wisły Jerzym Zającem na konsultację do lekarza reprezentacji Jerzego Grzywocza.
Braterska pomoc
- Szkoda, że mnie to teraz dopadło, bo strasznie kręci mnie do grania. Widać, że byłem w formie - dodaje napastnik.
Piotr Brożek dzielnie wspiera brata w ciężkich chwilach. Podczas dekoracji mistrzowskiej po meczu Wisła - Polonia na koszulce napisał czarnym pisakiem: "Paweł Brożek najlepszy jest!"
- To miłe z jego strony - komentuje Paweł. - Troche mu zazdrościłem, bo już druga feta przeszła mi obok nosa. W tym mistrzostwie miałem minimalny udział, ale nie byłem wśród chłopaków z powodu kontuzji i wypożyczenia do Katowic. Rok temu w dniu świętowania mistrzostwa wysłano mnie na mecz drużyny rezerw.
Napastnik Wisły miło będzie wspominał okres gry w GKS-ie. Zapytany jednak o to, jak zareagowałby na ofertę pozostania w Katowicach, odpowiedział natychmiast: "Nie, nie, dziękuję".
Na listę transferową trafi też Paweł Strąk, przy czym w jego wypadku wchodzi w rachubę transfer definitywny.
Niepewny Omeonu
Nigeryjczyk Kelechi Temple Omeonu ćwiczy z drużyną rezerw i czeka na dezycyzję, czy Wisła podpisze z nim kontrakt. - Chciałbym zostać w Krakowie, ale to zależy od trenera, a z nim kontaktuje się mój menedżer - mówił po wtorkowych zajęciach. Wisła II gra w środę ostatnie spotkanie i również kończy sezon. - Chcę jak najszybciej pojechać do Nigerii na wakacje, ale nie wiem dokładnie kiedy wylecę z Polski - dodał.
|