 | 22 lipca 2004, 17:00
- Gorlice
Glinik/Karpatia Gorlice 2-2 Kolejarz Stróże
Hajduk, Gadzina - Krupa, A. Bałuszyński (k)
|  |
|
Glinik/Karpatia Gorlice: Libera, Waląg; Krzysztoń, Guter, Chrzan, Stępkowicz, Drąg, Popiela, Okaz, Pierzchała, Gadzina, Hajduk - Ordyna, Goryczko, Mroczka, J. Bogusz
|
|
Kolejarz Stróże: Tomala, Gryboś; Obiedziński, Cetnarowski, Barczyk, Krok, Znamirowski, Kucz, Krupa, Wąsowski, Michalik, Kogut; Obiedziński, A. Bałuszyński, J. Bałuszyński, Zięba, Kisłowski, Wojtas, Słaboń, Święs, Leja, Krupa
|
|
Mecz nie stał na zbyt wysokim poziomie, ale widzowie zobaczyli to, co w futbolu jest najważniejsze, czyli bramki.
- Duży wpływ na przebieg meczu miała pogoda - powiedział trener Glinika Jacek Ćwik. - Było bardzo duszno i gorąco. Stąd akcje były przeprowadzane wolno. Jedynie z czego się mogę cieszyć, to ze zdobytych bramek, ale z wyniku i samego przebiegu meczu mniej.
|
źródło: własne / Dziennik Polski
|
|
Dodano: 23 lipca 2004, 5:13:08 |