|
|
|
   | 31 lipca 2004
Wisła II Kraków 1-6 Kmita Zabierzów
Przemysław Szabat 79 - Maciej Bębenek 10, Artur Czerwiec 30, 90, Krzysztof Filipczak 37, 68, Paweł Gawęcki 88
|  |
|
Wisła II Kraków: Wróbel - Fechner, Mrowiec, Kokoszka, Mysiak - Szabat, Borowczyk, Gajek, Ibo Noel - Karwat, Waksmundzki.
|
|
Kmita Zabierzów: Brzeziański - Krauz, Strzeboński, Jędrszczyk, D.Gawęcki - Bębenek, Bagnicki, Filipczak, Dzierżanowski, Bogusz - Czerwiec. Grali także: Różalski, Lizak, Wasilewski, Łącz, Stachurski, P.Gawęcki.
|
|
Beniaminek III ligi z Zabierzowa zaimponował w meczu przeciwko rezerwom Wisły, choć przyznać trzeba, że krakowianie zagrali w składzie złożonym głównie z juniorów lub zawodników, którzy wiek juniora skończyli niedawno. Bardzo słusznie po meczu zauważył trener od przygotowania fizycznego Wisły II Andrzej Bahr, że odejście takich graczy jak Kmiecik, Szałęga czy Ławecki spowodowało, iż zespół obecnie nie ma zawodników zdolnych poprowadzić grę zespołu na szczeblu trzeciej ligi.
Mecz pokazał, że Kmita dokonał trafnych transferów. Czerwiec stał się liderem ataku i w diamentowym ustawieniu, jakie będzie preferował trener Dariusz Wójtowicz, pełni funkcję najbardziej wysuniętego gracza. Brzeziański za kilka lat będzie bramkarzem na ligę, na razie jest więcej niż solidnym graczem na swojej pozycji i wydatnie wzmocnił zespół. To samo tyczy się Jędrszczyka, który jest ostoją linii obronnych. Kmita zaskoczył nowym ustawieniem, które jest bardzo ofensywne, ale również doskonale osłania tyły zespołu. Do drugiej linii przesunięty został Dzierżanowski, który z Bagnickim kreuje grę zespołu.
Gospodarze od początku narzucili rywalowi swój styl gry. W 10 min po ślicznym zagraniu Filipczaka, Bębenek przelobował Wróbla, po chwili piłka po strzale Dzierżanowskiego odbiła się od słupka. Po bardzo ładnej kombinacji padła trzecia bramka. Piłkę wyłuskał Strzeboński, podał do Filipczaka, ten zagrał w tempo do Bagnickiego, po strzale którego piłkę odbił Wróbel, ale był bezradny wobec dobitki Filipczaka.
W drugiej połowie poziom gry się obniżył, obaj trenerzy dali szansę rezerwowym, ale znów lepiej spisali się ci z Kmity. Wasilewski, który jako obrońca radzi sobie na razie słabo, asystował przy bramce Filipczaka, P. Gawęcki we właściwy sobie sposób wykorzystał sytuację sam na sam, a wynik ustalił Czerwiec, wykańczając ładną centrę z rzutu wolnego D. Gawęckiego. Wisła II grała dobrze w początkowej fazie drugiej połowy, kiedy na moment przejęli inicjatywę. Wiślacy grali szalenie ambitnie, ale będąc czasami o 10 lat młodsi od rywali, nie mieli szans na nawiązanie z nimi skutecznej walki.
- Zadowolony jestem z gry w pierwszej połowie, zmieniliśmy ustawienie, bo trzeba iść z postępem, a mam takich zawodników, którzy założenia taktyczne potrafią realizować - powiedział trener Kmity.
|
źródło: Dziennik Polski
|
|
Dodano: 1 sierpnia 2004, 23:13:49 |



Mass - 1 sierpnia 2004, 23:42:35 - *.onecik.pl (*.0.0.225)
To ile wkońcu było 6:1 czy 1:6 ??

|
|