 | 17 lutego 2005, 14:00
Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski 4-2 Debreceni VSC
Adrian Sikora 35, Povilas Lukšys 50, Piotr Piechniak 53, Andrej Porázik 87 - Péter Urbin 85, Péter Halmosi 90
|  |
|
Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski: Liberda (73 Brzostowski) - Mynář, Sáblík (50 Łukaszewski), Sninský (46 Lazarevski) Vranješ - Zając, Kozioł, Goliński (10 Nowacki), Boreţ (46 Piechniak) - Sikora (46 Lukšys), Ślusarski (46 Porázik).
|
|
Debreceni VSC: Csernyánszki (46 Tomic) - Kiss, Éger, Komlósi (46 Hegedűs), Szatmári (46 László) - Dombi (46 Madar), Böűr (46 Dzsudzsák), Nikolov, Halmosi - Bogdanovics, Sitku (46 Urbin).
|
|
W 75. minucie Igor Bogdanovics nie wykorzystał rzutu karnego (Dariusz Brzostowski obronił).
|
|
W pierwszym sparingu w Turcji grodziszczanie pokonali 4-2 Debreceni VSC. Najlepszym piłkarzem na boisku był Marcin Zając.
Piłkarze z Grodziska są w Turcji od wtorku, a dzisiaj rozegrali pierwszy mecz kontrolny. Ich rywalem był wicelider węgierskiej ekstraklasy - Debreceni VSC.
Gwiazdą spotkania był Marcin Zając, który wypracował dwie z czterech bramek dla Dyskobolii. Adrianowi Sikorze i Piotrowi Piechniakowi pozostało tylko przyłożyć nogę, by po zagraniach Zająca zdobyć po golu. - Świetnie grał, prawdziwy bohater - chwalił piłkarza prezes Dyskobolii Zbigniew Drzymała, który w Belek obserwował spotkanie. Drzymała wybrał się do Turcji wraz z członkami Tennis Groclin Club - nie tylko ogląda więc pojedynki swojej drużyny, ale również gra w tenisa.
W pierwszej połowie gra była szybka, zacięta i wyrównana. Dyskobolia dość szybko straciła Michała Golińskiego, który doznał niegroźnej kontuzji, ale trener Dušan Radolský nie chciał ryzykować poważniejszego urazu.
W składzie grodziszczan znaleźli się też testowani piłkarze. Litewski napastnik Povilas Lukšys wykorzystał błąd obrony rywali, którzy chcieli ustawić pułapkę ofsajdową. To im się nie udało - gracz Ekranasa Poniewieże wykorzystał sytuację sam na sam z Chorwatem Sandro Tomicem. W drugiej połowie zagrał też Vlade Lazarevski, a przed przerwą Mołdawianin Vadim Boreţ, który w tym tygodniu podpisał kontrakt z Dyskobolią. Swoje pięć minut miał też bramkarz Dariusz Brzostowski - tuż po wejściu na boisko obronił rzut karny wykonywany przez Serba Igora Bogdanovicsa.
|
źródło: www.dyskobolia.com.pl / Gazeta.pl
|
|
Dodano: 17 lutego 2005, 16:01:19 |